poniedziałek, 16 grudnia 2013

Ćwiczenia w ciąży. Z obciążeniem/ciężarkami/hantlami.

Kilka miesięcy temu zdjęcie Lea-Ann Ellinson - 35 letniej mieszkanki Los Angeles, podnoszącej sztangę w zaawansowanej ciąży wzbudziło burzę w mediach. Osobiście daleka jestem od krytykowania kobiety, której kondycji i zdrowia nie znam, a wierzę, że jest pod opieką lekarzy czy położnych, którzy na te ćwiczenia wyrazili zgodę. Zresztą ona sama od lat uprawia dyscyplinę Cross - Fit, która jest dość katorżnicza i łączy w sobie różne elementy np. bieganie, pływanie, rower, podnoszenie ciężarów, skakankę, wspinanie się itd. - wszystko szybko i z maksymalnym wysiłkiem, do granic swoich fizycznych możliwości. Kto robi to dobrze i regularnie, ten ma niesamowitą kondycję, siłę, wydolność i szybkość.


Laa-Ann Ellinson; Photo credit: Nick Stern/WENN.com

Są to ćwiczenia ogólnorozwojowe, poprawiające kondycję i wygląd całościowo. Podejrzewam, że kobieta ze zdjęcia podnosi o wiele mniej będąc w ciąży, niż przed nią. Urodziła właśnie trzecie, zdrowe dziecko, a ćwiczy od wielu lat. I bardzo dobrze dla niej.  

Ja choć uważam się za osobę sprawną, to w ciąży odłożyłam sztangę. Nie mam na tyle wypracowanej techniki i postawy, poza tym nie czuję się na siłach, ale nie mam zamiaru krytykować kobiet, które są sprawniejsze ode mnie i jak mniemam słuchają swojego ciała, znają swoje możliwości, a także są pod opieką położnych. Ja ograniczyłam się do hantli o niedużym ciężarze i obciążników na kostki. 

Mam zestaw hantli od 0.5 do 3kg i używam ich albo siedząc na ławce do ćwiczeń (ćwiczenia na biceps, triceps - poszukajcie w Google), albo w trakcie jazdy na rowerze stacjonarnym. Obciążniki stosuję na Zumbie, o której w następnym odcinku, a także na rowerze (każdy po 600g). Są to ćwiczenia, które nie wymagają ode mnie nieludzkiego wysiłku, a poprawiają krążenie, spalam nieco kalorii, poprawia się moje samopoczucie. 



Moje ciało w ciąży się zmienia i wiem, że ciąża na pewno zostawi na nim ślad. I o ile nie panikuję z tego powodu, bo to naturalna kolej rzeczy i myślę o tym, że nasz syn będzie taką radością, że inne rzeczy będą dla mnie mniej istotne. Takoż nie myślę o tym, że w ciąży uda mi się poprawić rzeźbę, bo nie o to chodzi. Jeśli mogę sobie nieco pomóc i zachować choć część mojej rutynowej aktywności sprzed ciąży, to dlaczego nie? Położna powtarza mi, że to z dobrym efektem dla mnie i młodego. No i liczę na to, że będzie mi łatwiej wrócić do regularnych treningów po porodzie. 

Tak więc - hantle (czy nawet butelki z wodą, jeśli nie macie sprzętu w domu) w ciąży polecam - oczywiście po konsultacji z położną/lekarzem i upewnieniu się, że ciąża przebiega prawidłowo. Ja używam także rękawic bez palców (firmy Lonsdale), która mają gumowe wykończenie - dzięki temu chwyt jest lepszy, mniejsza szansa, że ciężarki wymskną się z dłoni, a także lepiej chronione są nadgarstki (usztywnione).

--
Pozdrawiam i do następnego razu!

Karolina

3 komentarze:

  1. Brrr, przypomniałaś mi o istnieniu obciążników na nogi i jak nienawidziłam z nimi ćwiczyć w tych zamierzchłych czasach, gdy chodziłam na aerobik ;))) (z tymi na ręce też zresztą nie, ale na nogi były dla mnie zawsze trudniejsze do zniesienia ;). Mój rowerek stacjonarny (przedpotopowy Kettler) ma taką regulację, że jeździ się na różnych obciążeniach i wolę to, niż takie obciążniki - jeśli już na ten rowerek wsiądę ;) - ale powiem szczerze, że w ogóle od dłuższego czasu (czyt. kiedy przestałam chodzić na siłownię, czyli... oj... od dawna) nie uprawiam tzw. treningu siłowego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że propagujesz sport w ciąży, może ktoś się nawróci, bo dla mnie już za późno ;) Ja się w ciąży spasłam przeokrutnie (+32kg!), a zawsze byłam filigranowa, ale żarłam co popadnie i zero ruchu i pod koniec było mi strasznie ciężko. Stawy mi wysiadały, kręgosłup, ciężko mi było samej wstać z wanny... Moja i tylko moja wina. Mały ma teraz 4 miesiące, a ja zrzuciłam wszystkie nadmiarowe kilogramy (codzienne spacery po 8-10km niezależnie od pogody + dieta dużo białka i warzyw), ale ciało wymaga jeszcze wiele pracy (znaczy miss bikini jeszcze nie jestem i przez jakiś czas nie będę). Wiem, że gdybym się w ciąży ruszała, to aż tyle by mi nie przybyło, nawet mimo niepohamowanego apetytu na ziemniaki, no i ciało byłoby bardziej sprężyste i skłonne do współpracy po ciąży. Jednak skóra ludzka jest zadziwiająca, jak pięknie się rozciąga, a potem kurczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super! Jestem w ciąży i zastanawiałam się czy mogę ćwiczyć z obciążnikami np. na nogi (bo o ile góra u mnie wygląda świetnie to muszę popracować nad dołem-ujędrnić uda). Do tego jeżdżę na rowerku stacjonarnym. Trening mam 4-5 razy w tygodniu na zamianę-raz rowerek, raz ćwiczenia na ujędrnianie i wzmocnienie mięśni:) Mam zamiar nie utyć zbyt dużo i szybko wrócić do mojej (w sumie mogę powiedzieć, że nie idealnej ale i tak świetnej) figury sprzed ciąży!!

    OdpowiedzUsuń